po spacerze

Autor: Bobi Peru, Gatunek: Proza, Dodano: 27 lutego 2014, 11:10:43

Żadne słowo ciebie nie ogarnia czasami tylko cieniem się przybliża

albo nie znam tego słowa może nie istnieje kiedy

umierasz cicho odchodzisz nie ma nic nie mam juz nic

nie ma mnie Bibuszko nie było przecież zimno

slońce i nie wiało w tym nędznym zaszczanym parku tam poszliśmy nic nie umiałem powiedzieć nie umiałaś milczeć ale widzieliśmy widzieliśmy siebie

wiedzieliśmy że być znaczy być widzianym że to znaczy być że nie miałem na to słowa że nie znałem go nie umiałem powiedzieć że co że co

że może kochałem cię zabrałem na ten żałosny spacer po zaszczanym parku trzy drzewa wypalona trawa pety gówna psie sznurują usta

nie ma na to słowa albo nie ma nic co nie powiedziane w tym parku kiedykolwiek nigdy nie nigdy nie

tak myślałem tak chciałem powiedzieć zobaczcie nas dwoje pod oknem mansardy lub otwierających furtki do światów znanych tylko rajskim ptakom nieważne zobaczcie nas bo rozumieliśmy że być znaczy być widzianym że być znaczy być widzianym że poza tym co powiedziane nie ma nic albo nie ma na to słowa że zdjąłem kurtkę i okryłem Ciebie Bibuszko że wcale nie było zimno ani nie padało że zrobiłem to bo nic innego nie umiałem i nic innego nie umiem nadal że wcale nie było to potrzebne że było po nic.

Rzucając w Ciebie garść zmrożonej ziemi, dalej to samo,

nie umiem

powiedzieć

nic.

 

Komentarze (15)

  • Poczułam żałość i niemoc i ogromny smutek i pustkę i nic...

  • Nie jest to szczególnie łatwy tekst, ale dla mnie właściwie żaden nie jest...

    • . .
    • 27 lutego 2014, 11:50:33

    Oj, nie jest to łatwy tekst, nie jest.

  • Zniewala, przenika, odbiera zdolność krytycznego myślenia. Jest piękny.

  • Najważniejsze że dostrzegacie ;):

  • Nie można nie dostrzec, za bardzo się wwierca...

  • Dobry znak, dziękuję ;)

  • Tak, tekst przenika do głębi... Trudno coś powiedzieć, jest się w nim, w tej rzeczywistości, ciągle bolącej, razem z bohaterem...

  • Bobi potrafi wzruszyć.

  • ale rzadko i niechętnie...:))

  • Manszard Sztuki, możesz mieć sporo racji co do korekty tego tekstu, w ogóle tekstów Bobiego, którego wszystkie zamieszczone tu udoje powstały, jak jeden - "na raz", od pierwszej do ostatniej kropli.
    Bobi tak to sobie obmyślił i tak czyni, nie wracając do tego, co uczynił, czy słusznie, nie wie.

  • Bobi natchniony.

  • Pani Wando, otóż chyba nie, te udoje, jak narodziny, są dla Bobiego bolesne i znojne, i takie skromne jednak, oraz, co by nie powiedzieć - w pewien sposób - wstydliwe. Czyni je, rzadko i niechętnie, bo pewnie musi, sam nie wie po co, może po nic, ale to już jest coś ;)

  • I piękne podzięki dla Wszystkich Okiennych, żeście zetknęli na tę Bobiego piosnkę, i pozostawili ślad, cenny ślad.

  • czasem wystarczy milczenie
    pozdrawiam serdecznie i dziękuje za odwiedziny

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się